Odkryj styl życia, który odmieni wszystko.
Istnieje człowiek, który od kilkunastu lat organizuje aktywne wyjazdy na surfing po całym Świecie. Polak, promujący surfing w kraju nad Wisłą, z metrową bałtycką falą i zimnym morzem, ale jak widać da się!
I wszystko każdemu się uda, gdy mocno w to wierzy - a on wierzy!
Maciek Krystosiak - najbardziej aktywna osobą na polskiej scenie surfingowej.
Współzałożyciel Polskiego Stowarzyszenia Surfingu oraz organizator polskich mistrzostw w surfingu - Polish Surfing Challenge. Czołowa postać Surfround.com, Surfrider Foundation i Rusty Rumble in da Hel.
Oto jak Maciek opowiada o surfingu.

Dodatkowo odpowiednio zbilansowana dieta - dobre, złożone węglowodany pochodzenia roślinnego, białko i ograniczenie cukrów, tłuszczy nasyconych, alkoholu, wszelkich fast foodów itp, czyli przechodzimy na zdrową dietę.
Dobrze przed wyjazdem zgubić dodatkowe dwa kilo, ale kto tego nie zrobił - na pewno straci je na fali!"
Maciej Krystosiak zaprasza na swoją nową formułę aktywnego wyjazdu, na którym otrzymujemy nie tylko porządną dawkę fantastycznego sportu, ale również mamy możliwość wyrwania się z dusznej i zaganianej, miejskiej rzeczywistości.
Oderwać się to nie znaczy, że marzymy o tym, aby być gdzie indziej.
Chodzi o to, aby zresetować się, nabrać sił do dalszego działania i pracy przez kolejne miesiące.
"Wielu ludzi oglądając surfing myśli, że to sport nie dla nich, a tymczasem surfingu może nauczyć się każdy, kto lubi wodę. Na nasze wyjazdy jeżdżą ludzie w różnym wieku, dziewczyny i chłopaki.
Nie trzeba mieć wcale atletycznej budowy żeby zacząć. W Meksyku gdzie spędzamy zimę pływają zarówno dzieciaki, jak i dziadkowie. Jednak, ponieważ jest to sport wymagający dużej wiedzy i techniki, warto na początek wziąć sobie profesjonalnego instruktora."
Nie trzeba mieć wcale atletycznej budowy żeby zacząć. W Meksyku gdzie spędzamy zimę pływają zarówno dzieciaki, jak i dziadkowie. Jednak, ponieważ jest to sport wymagający dużej wiedzy i techniki, warto na początek wziąć sobie profesjonalnego instruktora."
"Ważne jest żeby podchodzić do oceanu z respektem, szanować localesów i oczywiście dobrze się przy tym bawić."
"A jeśli bardzo chcecie kupić sobie deskę już po pierwszym kursie warto wybrać np. deskę typu mini malibu czy fun board, czyli długą (powyżej 7 stóp) i dość szeroką (21-22 cale). Najbardziej liczy się właśnie ten ostatni wymiar – ważne, żeby deska była stabilna. Zanim wejdziecie do wody – obserwujcie ocean i lokalnych surferów, bo to oni najlepiej znają warunki na swoich spotach."




















.jpg)

Uh surfing to moja zajawka od lat!
OdpowiedzUsuńJaram sie Twoim postem jak dzieciak. Zrobie risercz o tej "szkolce".
nie miałabym chyba odwagi na surfing :D
OdpowiedzUsuńJa mam zamiar skosztować w te wakacje kitesurfingu ;)
OdpowiedzUsuńZaciekawił mnie surfing,to musi być strasznie ekscytujące:)
OdpowiedzUsuńTeż jaram się od dziecka Surfingiem:-))!!! Rok temu obeszła mnie myśl o lekcjach oraz takim wyjeździe. I chociaż jestem ciamajdą, i nie umiem pływać, to do odważnych świat należy!! :-D Dziękuję za info :-)
OdpowiedzUsuń