Kiedy kilka lat temu przez długi
czas cierpiałam z powodu nieustających bólów stawów, głowy i brzucha,
kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, jakie było źródło tych dolegliwości.
Szukałam przyczyn w zupełnie innych miejscach niż w składnikach mojego
jedzenia. Myślałam, że winna wszystkiemu jest ciężka praca w korporacji, a
lekarze specjaliści mnożyli listę chorób, jakie mogłabym mieć: luźne więzadła,
zapalenie stawów, wtórna skolioza, kręgozmyk!
Żaden lekarz nie
powiedział mi o tym, że źródłem moich dolegliwości może być jedzenie.
Dieta szczęścia to coś więcej niż
jedzenie i energia. To, najprościej mówiąc, taki sposób myślenia, że dieta
dostarcza nam zdrowia, urody i uśmiechu. Przepisy, które oferuje są zawsze
wartościowe i zdrowe, a przez to są również dla Ciebie dobre.
Zmień swoją dietę, na
dietę szczęścia.
Fast food to dokładna odwrotność
diety szczęścia. Fast Foody są przyczyną wzrostu otyłości wśród dzieci, wzrostu
zachorowań na ciężkie, przewlekłe choroby. Dieta
taka zawiera może nawet kilka owoców i warzyw, ale opiera się na dużych
ilościach przetworzonej żywności i napojów słodzonych
białym cukrem.
Takie wybory żywieniowe
tworzą otwartą drogę do szeregu dolegliwości.
National
Health i Nutrition Examination Survey w latach 2007 i 2010 przeprowadził
analizę. Spożycie żywności i napojów było oceniane na podstawie 4466 dzieci (od
2-18 lat). Zostali dodatkowo sklasyfikowani jako
·
niejedzący fast foodów (50 procent dzieci)
·
jedzących fast foody (mniej niż 30 procent kalorii z fast foodów; 40
procent dzieci)
·
jedzących fast foody w dużym stopniu (więcej niż 30 procent kalorii z fast
foodów;10 procent dzieci).
Badacze
następnie określili, jakie czynniki są najbardziej związane z dietą sprzyjającą
otyłości. były to wysokoprzetworzona, pozbawiona wartości odżywczych żywność w
skład, której wchodzi głównie biała mąka, tłuszcz zwierzęcy i szereg
uzdatniaczy i ulepszaczy smaków. Do tych czynników w wysokim stopniu zaliczyli
również biały cukier dodawany do potraw.
Nasze
wybory żywieniowe mają również związek z naszym nastrojem i formą psychiczną
Niektóre
składniki pokarmowe mogą obniżać ryzyko wystąpienia zaburzeń nastroju. Są to
np. witaminy z grupy B czy kwasy tłuszczowe omega-3 (które są obecne w rybach
morskich czy olejach). Zdrowa dieta, np. śródziemnomorska oznacza się więc
niższym ryzykiem zaburzeń depresyjnych.
Nie
trzeba być naukowcem, aby dojść do wniosku, że są pokarmy, które nie wspomagają
naszej psychiki tylko jej szkodzą.
Amatorzy
jedzenia typu fast food oraz tłustych wypieków cukierniczych jak babeczki czy
pączki są bardziej narażeni na depresję - tak wynika z badań, które publikuje
pismo "Public Health Nutrition".
FRYTKI Z SELERA
Składniki
- 1 spory seler
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka curry
- 1 łyżeczka papryki słodkiej
Przygotowanie
- Selera obieramy i kroimy na frytki.
- Do miski wlewamy oliwę i mieszamy ją z przyprawami. Do tego wrzucamy pokrojone frytki i obtaczamy je.
- Odstawiamy aby seler "przegryzł" się z przyprawami.
- Nagrzewamy piekarnik na 200˚. Na papierze do pieczenia układamy frytki i pieczemy w rozgrzanym piekarniku około 30 minut.








.jpg)

Mmm jakie to kuszące - kilogramy frytek po latach bez nich ; ) Napewno wypróbuję ; )
OdpowiedzUsuńa jak smak? choć trochę jak fryty?
OdpowiedzUsuńNo wiesz, ostatecznie to jest seler a on ma bardzo intensywny smak. Niemniej po paru "kęsach" moczonych w musztardzie mój mózg został absolutnie oszukany. Jadłam i wcale już nie myślałam o selerze tylko patrzyłam jak znika z talerza...zaczęłam sobie zadawać pytania, czemu zrobiłam tylko jednego selera....:-)Mogłabym tak wcinać cały wieczór!
OdpowiedzUsuńmam zamiar je zrobic w ten weekend, mam pytanie - czy one sa chrupiace w calosci czy tylko na zewnatrz, a w srodku lekko miekkie? wygladaja przepysznie :)
OdpowiedzUsuńSą raczej miękkie - frytkowe. Nie są chrupiące w całości, trochę z brzegów ;)
OdpowiedzUsuńa mi niestety nie smakowały... Zjadłam parę i miałam dość.
OdpowiedzUsuńgenialny przepis !!!!
OdpowiedzUsuńPrzepyszne te frytki!!! Ja dodaję słodką paprykę, czosnek w proszku i oregano!! Super są!! :) Dzięki za wspaniały pomysł!
OdpowiedzUsuńNajlepsza rzecz na świecie :))!
OdpowiedzUsuńczy one mogą być na diecie south beach I faza?
OdpowiedzUsuńto ja zadam głupie pytanie. moje frytki właśnie się przegryzają, więc jeszcze nie wiem jak smakują, ale nurtuje mnie jedno: czy każdy słupek obtaczałyście oddzielnie? bo ja na początku nie ale jak mi się "sos" wyczerpał to zaczęłam każdego delikwenta po kolei;) tylko zużyłam w ten sposób 3 razy więcej oliwy i przypraw (no i czasu hehe). ciekawam rezultatu i waszej odpowiedzi:)
OdpowiedzUsuńDo miski z pokrojonymi frytkami wlewam oliwę i wsypuje przyprawy i ręką mieszam na tyle dokładnie aby wszystkie fryty były jednakowo obsmarowane w oliwie i przyprawach ;)
Usuńhehe, to trochę przekombinowałam i się narobiłam niepotrzebnie. ale opłacało się, bo wyszły pyszne! jak się tak siedzi i je, to nawet nie czuć że selerowe i aż żal jak się kończą. następnym razem spróbuję powtórzyć taki trik tyle że na słodko- marchewka z cynamonem. dzięki Waszemu blogowi dieta to sama przyjemność:D
Usuńpowiem tak, same w sobie może mnie nie zachwyciły, ale jak dodałam fetę, to... nie było co zbierać:))
OdpowiedzUsuńJutro wypróbuję :D ale pokeczapię jak prawdziwe fryteczki zobaczę co z tego wyjdzie :)
OdpowiedzUsuńwyśmienite !!!!!!!!!!!!!!!!!!! spróbowaam zadziałać bez oliwy i wyszły. pokrojonego selera zasypałam dużą ilością słodkiej papryki i przyprawy do twarożku i kefiru, którą niedawno odkryłam. super super super
OdpowiedzUsuńKlaudia
no to pysznie ;)
UsuńNaprawdę dobre:) Przyznam, że nie byłam optymistycznie nastawiona, w końcu to seler ;p dodałam trochę swoich przypraw, ale wyszło naprawdeeee przepyszne:) POLECAM!
OdpowiedzUsuńbałam się ich smaku, ale były genialne! leżę teraz, bo nie mogę się ruszyc, a i tak żałuję, że już się skończyły:(
OdpowiedzUsuńnajpiękniejszy komentarz ever! Senkju!!! :*
UsuńMi niestety nie smakowały... Smak specyficzny i nie przypomina frytek. Ale to moje zdanie:) zależy co kto lubi. Ja nie przepadam za selerem, choć miałam nadzieję, że w takiej postaci będzie ok.
OdpowiedzUsuńZadziwiająco dobre, ale po zjedzeniu dużej porcji mam dość selera na kolejny rok :))
OdpowiedzUsuńSprobuj frytek z dyni - ostatnio pisalam u siebie na blogu. Sa tez pyszne.
OdpowiedzUsuńPozdr.
Polecam też frytki z cukinii :)
OdpowiedzUsuńJa robiłam wczoraj dodam że jestem smakoszem frytek i..........polecam szczerze z sosem czosnkowym sa po prostu wyśmienite!
OdpowiedzUsuńno mniamsiu! kolejny dietetyczny przepis na coś co zawsze było zakazane
OdpowiedzUsuńwypróbuje na pewno
dziękuję i pozdrawiam
:o)
Nie jestem wielką fanką selera. Już od dłuższego czasu starałam się znaleźć sposób, żeby go przemycić jakoś do mojego menu. I tu strzałem w dziesiątkę okazały się te frytki. No po prostu uwielbiam. Początkowo robiłam tylko z przyprawą do ziemniaków, gdyż przypominają wtedy najbardziej te "prawdziwe" :) Teraz już eksperymentuję z różnymi przyprawami, często wychodzą interesujące w smaku. Hmmm coś mi się wydaje, że polubiłam jednak ten seler hehhe. Cudowny blog, fantastyczne przepisy, niustannie korzystam, dziękuję! ;)
OdpowiedzUsuńSpróbowałam - są rewelacyjne. Uwielbiam takie warzywne "chipsy" i "frytki", więc przepis na pewno będę często wykorzystywać. Odrobinę przesadziłam z oliwą (wlało mi się więcej niż podaje przepis), ale następnym razem już poprawię swój błąd :) Dodałam pół małej chilli, drobno posiekanej, pieprz, słodką paprykę i gotowe :)
OdpowiedzUsuńfajnie! trzeba eksperymentować :)
Usuńnie przepadam za selerem ale te frytki były boskie, zwykłych ziemiaczanych zazwyczaj pożeram tonę ;) a te są super i już niewielka ilość powoduje że jestem syta ;)
OdpowiedzUsuńprzepyszne!!!dodałam łyżeczkę papryki słodkiej i ostrej i frytki wyszły naprawdę ostre, takie jak lubię. 1000 razy lepsze od zwykłych frytek :D
OdpowiedzUsuńdzis wyprobuje :)
OdpowiedzUsuńZROBIŁAM! one sa rewelacyjne! po prostu NIEBO W GĘBIE!!!!!! inaczej tego opisać nie potrafię! DZIEKUJE DZIEKUJE DZIEKUJE ZA PRZEPIS :)
UsuńBardzo się cieszę :) Też je lubię ;)
UsuńPozdrawiam!
Robiłam je kiedyś, ale mi jednak nie bardzo smakowal w tej postaci seler, zatem spróbowałam innego warzywa, mianowicie PIETRUSZKI! Posypałam pokrojona pietruszka przyprawa do ziemniaków (taką BIO, bez chemikaliów i innych świństw) i efekt niezwykle mnie zaskoczył! Spróbujcie, polecam z całego serca! Pietruszka smakowala wyśmienicie, nawet mój mąż po spróbowaniu nie sądził, że to pietrucha :)))
OdpowiedzUsuńczęsto takie robię! są rewelacyjne!
OdpowiedzUsuńWypróbowałam już 2 razy - musiałam mieć pewność, że są pyszne! hihi :) za pierwszym razem ze śmietaną (skończył się jogo) za drugim razem z ketchupem. I są boskie! Nawet mój facet który nie uznaje selera nawet w zupie się zajadał! :) aaaaa no i ja nie dodawałam curry, bo nie miałam, ale dodałam ostrej papryki :)
OdpowiedzUsuńAle to wygląda świetnie ! Musze wyprobowac ! I zrobić do tego chipsy z brukselki :D
OdpowiedzUsuńPyszne, pyszne, pyszne! Na początku podchodziłam to tego sceptycznie. No bo jak to z selera robić frytki?! Ale zrobiłam, spróbowałam i się zachwyciłam;) Dzięki za kulinarne inspiracje:)
OdpowiedzUsuńno i pysznie :) cieszę się i proszę bardzo! :)
UsuńPrzepis rewelacyjny! Wypróbowałyśmy i zdrowe frytki smakują wyśmienicie.:-)
OdpowiedzUsuńDodałyśmy u nas wpis inspirowany tym przepisem,oczywiście z podlinkowaniem bloga. :-) http://babki3.blogspot.com/2013/01/zdrowe-frytki-z-selera.html
Jak zwykle można znaleźć tutaj wiele ciekawych pomysłów na obiad i nie tylko.
Serdecznie pozdrawiamy!
Będą jutro rządzić na mym stole :) jako przekąska do kremu z brokuła :)
OdpowiedzUsuńcudnie! tak trzymaj!
UsuńWypróbowałam, bardzo lubię seler, więc mi smakowały, mój luby odmówił dalszego jedzenia po spróbowaniu, to specyficzne warzywo. Podobieństwa do frytek nie dostrzegam, poza kształtem i sposobem robienia oczywiście.
OdpowiedzUsuńWypróbowałam, bardzo lubię seler, więc mi smakowały, mój luby odmówił dalszego jedzenia po spróbowaniu, to specyficzne warzywo. Podobieństwa do frytek nie dostrzegam, poza kształtem i sposobem robienia oczywiście.
OdpowiedzUsuńWłaśnie skończyłam jeść i czuję niedosyt; za mało zrobiłam, ale jutro powtórka. A tym, którym przeszkadza charakterystyczny smak selera mogę poradzić, aby kroiły cieniutkie paseczki a zaręczam że smakują zupełnie jak nie seler. Fantastyczne. Dziękuję za przepis.
OdpowiedzUsuńBędę tu częstym gościem, bo widzę tu same świetne i proste przepisy, coś idealnego, a wiadomo, że wiosna za pasem, trzeba pozbyć się "ogrzewaczy" :P
OdpowiedzUsuńDzis robilam...pychotka, szkoda tylko ze nie sa chrupiace:( ale i tak smak 1 klasa:)
OdpowiedzUsuńNie moge sie nadziwic jakie tu sa pyszne przepisy... czekam tylko na swoja kuchnie i bede najszczesliwsza na swiecie jak w koncu bede mogla posmakowac a nie rylko poogladac :) wszystko wyglada tu pysznie, a na te selerowe frytki jednak chyba uzyje kuchni mamy bo tak wszyscy zachwalaja, ze musze sprobowac :)
OdpowiedzUsuńfrytki za 70 kalorii biją rekordy popularności - to fakt ;)
Usuńsmacznego życzę!
Lubię seler, ale czegoś tak ohydnego dawno nie jadłam. Na samo wspomnienie tych 'frytek' robi mi się niedobrze..
OdpowiedzUsuńja i moja 5 letnia corka uwielbiamy je bardzo obsypane papryka lub lubczykiem , a moze dzis obtoczymy je kminem rzymskim...dziekujemy za zdrowy przepis:)
OdpowiedzUsuńfajnie :) Moja ma 3 lata i ich nie lubi :P Ale ja jadłam dziś na kolację :D
UsuńNie wiem jak to się stało, ale moja "druga kochana połówka" robi sobie te frytki prawie codziennie i z uśmiechem na twarzy zajada :):) Pozdrawiam - zocha :)
OdpowiedzUsuńre-we-la-cja! Pozdrawiam!
UsuńZrobiłam je dziś choć bez przekonania i są rewelacyjne i też jadlam z sosem czosnkowo-ketchupowym,pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńcudnie :)
UsuńŚwietny przepis przy najbliższej okazji muszę go wypróbować :)
OdpowiedzUsuńpolecam :)
UsuńRobiłam już frytki z tofu i z cukinii, czas spróbować z selera.
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie za inspirację! :D
a ja robiłem dzisiaj te frytki i.... spaliły się. wszystko jak w przepisie, 200 stopni, 30 minut, i musiałem wyrzucić
OdpowiedzUsuń:((((((((((((((
:))))))))))) to proponuję zaglądać do piekarnika ;)
Usuńtrzymam kciuki za następną partię!
Aniu dziękuję za przepis, frytki są przepyszne, próbowałam również Twój selerowy zawrót głowy i wyszedł super. Mam pytanie dlaczego Karolina zrezygnowała z waszej współpracy?
Usuńdzięki ;)
Usuńco do Twojego pytania, to odpowiedzi szukaj u niej;)
pozdrawiam!
Ha! Genialne! Wyśmienite! Wspaniałe! Brak mi słów na opisanie jak pyszne są te frytki...
OdpowiedzUsuńCoś niesamowitego :) Dziekuje Ci kochana za przepis!!
Proszę
UsuńAmen :)
Jutro frytki. Zakochałam się w twoich przepisach
OdpowiedzUsuńBoskie :))) cała rodzina się zajadała :)) nawet tata, który nie jest wybitnym fanem warzyw i zdrowej kuchni :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kasia
dawno temu takie selerowe frytki zalecił ojcu znajomego lekarz na... walkę z cholesterolem.
OdpowiedzUsuńZ ketchupkiem są bardzo dobre, takie oszukane frytki:D
OdpowiedzUsuńdobre. nie przepadam za selerem - uczę się go dopiero jeść... więc ocena dobra to naprawę wysoka nota.
OdpowiedzUsuńCzy trzeba czekać aż 2 godziny przed wstawieniem do piekarnika ?
OdpowiedzUsuńOczywiście nie trzeba :) ale można ;)
Usuńmyślisz, że można je też zrobić z rzepy? :)
OdpowiedzUsuńPrzypadkiem, podczas poszukiwania nowych inspiracji w mojej kuchni trafilam na twojego bloga. Nie odchudzam sie bo nie musze ;) ale i tak jestem wiecznie na diecie, hahaha. Bardzo fajne i ciekawe przepisy a ze jestem ogromnym wielbicielem selera i jam go w przeroznej postaci, ale na ten pomysl nie wpadlam. Rewelacja! Do pysznej salatki smakowaly bardzo, bardzo....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Asia
Uwielbiam frytki z selera, robię je bardzo często i jak się wkręcę w jedzenie to nie odróżniam ich od smaku ziemniaka :)
OdpowiedzUsuńsą rewelacyjne. za każdym razem robię je nieco inaczej. dziś były ze świeżego selera, z kurkumą i ostrą papryką. pokroiłam na większe kawałki i piekłam ok. 35 min, wyszły słodziutkie i pyszne <3 na pewno będą gościć u mnie bardzo często. ale raz, z braku korzenia, użyłam selera naciowego - i nie polecam :P
OdpowiedzUsuńjej! musze je kiedyś zrobic!! bardzo jestem ciekawa jaki smak!
OdpowiedzUsuńŚlepa jestem! Chciałam wiedzieć jaką to ma wartość na 100 g a teraz patrze a tu taka mała tabeleczka pod przepisem jest :D W każdym bądź razie kupuję seler i robię, bo uwielbiam frytki, ale już niekoniecznie ich węglowodany :D
OdpowiedzUsuń