Kontrolowanie złości to jedna z najważniejszych umiejętności człowieka sukcesu, ale jak kontrolować coś, czego sobie nawet nie uświadamiamy?
Dziś porozmawiamy trochę o złoszczeniu się.
Każdemu czasem zdarza się wpaść w furię lub stracić panowanie nad sobą.
Myślę, że warto raz na jakiś czas, przypomnieć sobie na nowo struktury, jakie rządzą nami podczas tak emocjonalnych zachowań, jak złoszczenie się czy wyładowywanie na kimś. Po to, aby lepiej zrozumieć kogoś, siebie i w efekcie mniej się złościć.
CO NAS WYPROWADZA Z RÓWNOWAGI?
Zauważ, że największe emocje budzą w nas małe rzeczy - gdy, ktoś się spóźnia, ignoruje nas i nie odbiera telefonu, gdy czegoś zapomnimy i musimy się wracać lub gdy w sklepie zdarzy nam się jakaś nieprzyjemna sytuacja. Potrafimy mieć wtedy cały dzień zmarnowany i ostatecznie wyładować swoją frustrację na najbliższej osobie: rodzicach, partnerze.
Wszyscy codziennie narażeni jesteśmy na kryzysy - właśnie takie, małe. Drobne na pierwszy rzut oka sprawy, które potrafią nas wyprowadzić z równowagi. To jak zareagujemy, świadczy o tym w jakiej kondycji jest nasza wytrzymałość na stres. To właśnie ona decyduje, kiedy nastąpi u nas napięcie emocjonalne, które nam szkodzi. Napięcie może być skierowane do wewnątrz nas lub na zewnątrz, niezależnie jednak od kierunku działania, gdy czujemy, że tracimy nad nim kontrolę, to znak, że musimy wzmocnić naszą odporność emocjonalną!
Naukowcy stwierdzili, że "reaktywność" na stres jest uwarunkowana genetycznie oraz społecznie i to w proporcji 1:1!
To znaczy, że niezależnie od tego, co przekazali Ci rodzice, to Ty masz władzę nad swoimi reakcjami i możesz się kontrolować.
UTRATA KONTROLI
Najczęściej zdarza nam się wpaść w furię przy najbliższych osobach. Ludzie spoza tego kręgu mogą postrzegać totalnego furiata, jako sympatyczną i spokojną osobę. Dlaczego tak się dzieje? Z dwóch powodów:
1. To przez najukochańsze osoby cierpimy najbardziej, ponieważ chcemy być dla nich najlepsi. Z ich zdaniem się liczymy, o ich dobrą opinię zabiegamy. Gdy nas ignorują przeżywamy to najbardziej.
2. To właśnie przy najbliższych osobach mamy odwagę ukazać nasze najgłębsze uczucia - nawet te negatywne. Niestety zaraz potem orientujemy się, że ceną za okazanie swojej złości może być odrzucenie.
DLACZEGO ZNOWU SIĘ ZŁOŚCIMY?
Każdy z nas ma takie czułe punkty, które bolą jak cholera pod wpływem obiektywnie, mało raniących zachowań.
Na przykład: złości Cię gdy przyjaciółka nie odbiera telefonu lub nie odpisuje na sms, a potem nie oddzwania? Potrafisz myśleć o tym kilka dni i złości Cię to? Potem, gdy w końcu się słyszycie, okazuje się, że wtedy była zajęta, potem miała na głowie sprawy, ale teraz jest - dzwoni i chętnie się spotka!
Cóż...jedna osoba od razu machnęłaby ręką i powiedziała "pewnie jest zajęta", ale Ty czułaś się urażona. Uznałaś, że przyjaciółka Cię ignoruje i byłaś zła. Według Twojej opinii przyjaciółka specjalnie się do Ciebie nie odzywała, choć potem okazało się, że wcale tak nie było.
Mimo tego, że często okazuje się, że złościmy się niepotrzebnie, "na wyrost", to jednak wcale to nie uczy nas na przyszłość, aby lepiej panować nad sobą. Dzieje się tak, gdy nieustannie ktoś uderza w nasz czuły punkt, prawda?
ĆWICZENIE 1
Co możemy zrobić w sytuacji, gdy wpadamy w gniew? Lub w analogicznej sytuacji, gdy zezłości nas szef swoją reprymendą, lub gdy zezłości nas ukochany, który znów nie posprzątał swoich rzeczy, lub gdy zezłości nas to - co złości nas często. Co wtedy możemy zrobić, aby nie dać się ponieść niszczącemu gniewu?
1. Przeanalizuj sytuację
Złości Cię ekspedientka. Pomyśl, jesteśmy w sklepie zaledwie chwilę. Po wyjściu będziemy mogli wyrzucić z pamięci obrażoną kasjerkę.
2. Nie oceniaj
Najważniejsze choć bardzo trudne, to przestać zastanawiać się kto ma rację! Możemy spróbować obiektywnie ocenić fakty, ale gdy jesteśmy w centrum dziania się stresowej sytuacji, jest to niemal niemożliwe. Dlatego zadanie jest takie, aby w tym momencie nie skupiać się na tym, co jest słuszne, ale na tym aby nie dać się ponieść emocjom.
3. Zrób
Zrób to, co w tej sytuacji możesz zrobić najlepszego aby nie dać się ponieść emocjom. Uśmiechnij się i wyjdź. Weź 10 oddechów, policz do dziesięciu? Cokolwiek by to nie było, robisz to po to, aby się nie zdenerwować.
4. Nie rób nic
Jeśli nie masz na coś wpływu - nie rób nic. A wpływu NIE MASZ na zachowanie drugiego człowieka.
Dzięki temu ćwiczeniu łatwiej się opanujesz, bo jedyne o czym masz myśleć, gdy czujesz przypływ złości, jest to, aby się powstrzymać i uspokoić. Rozstrzyganie racji pozostaw na później, na moment gdy gniew odpuści.
KŁÓTNIE Z UKOCHANYMI OSOBAMI
Wróćmy jeszcze do tego wyładowywania się na najbliższych. Myślę, że często w domowych kłótniach jest tak, że to wcale nie na adresata naszego gniewu jesteśmy rozzłoszczeni. W zasadzie jestem pewna, że jesteśmy źli:
1. Albo na kogoś zupełnie innego
2. Albo na coś innego, co nie jest związane z adresatem naszego gniewu
3. Albo na to co adresat gniewu zrobił, a my o tym sądzimy, że nie jest to słuszne i ten czyn wywołuje naszą złość i gniew.
We wszystkich tych przypadkach powód złości jest jednak taki sam - jakaś nasza potrzeba nie została zaspokojona.
Poczuliśmy się przez kogoś zlekceważeni, niewysłuchani, odrzuceni?
Poczuliśmy się niedocenieni?
Poczuliśmy, że ktoś powinien zachować się w stosunku do nas inaczej?
JAKA TWOJA POTRZEBA JEST NIEZASPOKOJONA?
U mnie jest to potrzeba uwagi.
Za każdym razem, gdy poczuję się niesłuchana, ignorowana muszę zacząć kontrolować swoje emocje, ponieważ to jest mój czuły punkt.
Ilekroć odczujesz złość, pomyśl, jakie Twoje potrzeby nie zostały zaspokojone? Czy często się tak czujesz? Kto w przeszłości sprawiał takie emocje w Tobie i Cię tak traktował? Jeśli to odkryjesz, odnajdziesz pierwotnego adresata swojej frustracji. Osoba, na którą złościsz się teraz, jest tylko echem tamtej osoby - tamtej, która wykształciła w Tobie tą emocję, która teraz nakazuje Ci się złościć, gdy trafia się w Twój czuły punkt.
Rozumiesz mnie?
Jeśli nie, to postaram się to wyjaśnić na kilku przykładach.
1. Gdy zdarzyło Ci się posprzeczać z ukochanym na ulicy, on ruszył przodem, a Ty w pewnym sensie musisz go gonić.
Czujesz się ignorowana? Nieważna?
Czy to przypomina Ci dzieciństwo? Gdy Twoja mama się tak na Ciebie obrażała?
2. Zaczynasz coś mówić i ktoś wchodzi Ci w słowo. Zaczynasz się denerwować, jak ktoś Ci przerywa.
Czujesz się zlekceważona?
Czy to Twój brat zawsze wchodził Ci w słowo i nie mogłaś dokończyć tego, co chciałaś powiedzieć?
3. Ktoś pyta czy jesteś na diecie, a Ty skrywasz złość, jaką to pytanie w Tobie wywołało?
Czujesz jakby ta osoba stwierdziła, że jesteś gruba, że musisz się odchudzić?
Czy to nie Twoja siostra wciąż wytykała Ci od dzieciństwa Twoją wagę?
Takich przykładów można wypisać wiele. Chodzi w nich o to, aby poszukać źródła swojej złości.
- Gdy Twój partner pije alkohol, to może tak naprawdę złościsz się na swojego ojca, który pił? Boisz się, że Twój partner tak samo, jak Twój ojciec będzie Cię lekceważył?
- Gdy Twoja przyjaciółka utrzymuje bliskie relacje z innymi, złościsz się, bo czujesz się odepchnięta? Chcesz być "tą jedyną" i czujesz zagrożenie? Może tak naprawdę złościsz się na swoją siostrę, która była Twoją przyjaciółką, ale później zdradziła innym Twoje największe sekrety? Może boisz się, że obecna przyjaciółka również to zrobi - również Cię zdradzi? Może te obawy i te wspomnienia dyktują Ci aby się złościć?
UKRYTA ZŁOŚĆ
Moje pokolenie to ludzie "z przeszłością". Wychowywali nas rodzice, którzy otrzymali od własnych rodziców system, którego my już nie rozumiemy.
W naszym świecie, w świecie obecnych 35-40-latków nie bije się dzieci, a jakiekolwiek przejawy molestowania są wychwytywane przez nasze dzieci. Bo teraz 4-latki są niesamowicie uświadomione i bystre, bo tego ich uczymy.
W naszym świecie nie trzeba brać ślubu, aby żyć razem i kochać się do końca życia. My chcemy wydać 20 tysięcy na wspaniałą podróż, a nie na wesele z ciotką, którą widzieliśmy dwa razy w życiu.
Bardzo trudno, jest przyjąć złość i niezadowolenie własnych rodziców, rodziny czy najbliższych. To na ich opinii nam najbardziej zależy, bo ich najbardziej kochamy. Jednocześnie to właśnie oni, ranią nas najmocniej i gniew matki, niesprawiedliwość ojca, lekceważenie pierwszej, wielkiej miłości - to są nasze czułe punkty, w których kryje się nasza złość. To niezaspokojone przez naszych najbliższych potrzeby, które zamiast wypełnić zaspokojeniem, napełnili pustką.
Gdy uporamy się z ukrytym gniewem i zrozumiemy skąd się bierze, zrobimy wielki krok ku temu, aby przestać się złościć w relacjach z innymi. Aby przestać się złościć w pracy, w sklepie oraz w domu.
Oczywiście jest to pierwszy z punktów, jakie należy wykonać, aby lepiej nad sobą panować. O kolejnych punktach porozmawiamy niebawem ;)
Pozdrawiam i życzę spokoju!
Ania Laskowska







.jpg)

0 komentarze:
Prześlij komentarz