Poznajcie Inulinę - kolejny produkt, którym możemy zastępować białą mąkę.
Inulina to naturalny węglowodan, który nie jest trawiony przez ludzkie enzymy. Składa się z fruktozy i glukozy. Inulina to także naturalny prebiotyk, dlatego też stymuluje wzrost pożytecznych bakterii jelitowych (Lactobaccillus czy Bifidobacterium).
Zaliczana jest do błonnika rozpuszczalnego – pęcznieje i spowalnia proces wchłaniania, dzięki temu wszystko, co zjemy, ma mniejszą kaloryczność, ponieważ mniej substancji jest wchłanianych do krwi.
Indeks glikemiczny inuliny wynosi 14, a kaloryczność 1,5 kcal/g, dzięki temu mogą ją spożywać osoby chore na cukrzycę i odchudzające się. Jest łagodnie słodka w smaku – odznacza się 1/10 słodyczy cukru.
Jak działa?
- wspomaga rozwój korzystnej mikroflory jelitowej
- wspomaga układ odpornościowy
- oczyszcza i reguluje pracę układu pokarmowego
- oczyszcza organizm z toksyn, metali ciężkich i substancji rakotwórczych
- obniża poziomu glukozy,
- obniża poziomu cholesterolu we krwi
- zmniejsza syntezę kwasów tłuszczowych w wątrobie oraz stężenie triglicerydów w osoczu krwi
- zapobiega zaparciom
- zwiększa biodostępności składników mineralnych
- zapobiega nowotworom jelita grubego
Inulina w odchudzaniu może hamować łaknienie, zwiększać odczuwanie sytości i tym samym wpływać na zmniejszenie ilości przyjmowanych pokarmów. Dodatkowo jest niskokaloryczna, zastępuje tłuszcz i skrobię w produktach oraz zwiększa w nich ilość błonnika pokarmowego. Czy potrzeba coś dodawać abyśmy po nią sięgnęli?
Gdzie jej szukać?
- cykoria
- por
- cebula
- czosnek
- szparagi
- karczochy
- banany
Można ją też nabyć w formie gotowej do spożycia – w sklepach i aptekach.
Inulina w kuchni zastępuje skrobię i tłuszcz, zmniejszając kaloryczność pokarmu.
- Zastąpi białą mąkę w zagęszczaniu zup czy sosów.
- Dodatek do ciast, budyniu i kisieli, a także jako zagęszczacz w galaretkach.
- Jako składnik ciasta, zmniejszy jego kaloryczność i nada chrupkości.
- Po roztarciu z oliwą tworzy słodką pastę, którą możemy posmarować naleśniki, wafle lub pieczywo.
- Dodatek do mleka sojowego, jogurtu, kefiru czy zsiadłego mleka.
- Jako dobry stabilizator emulsji nadaje się do domowego majonezy czy piany białkowej.
- Dodatek past warzywnych, twarożków czy pasztetów.
Nie wiem jak Wy, ale ja nie używam białej mąki od przynajmniej roku. Mam w domu razową 2000, ale i tak sporadycznie po nią sięgam. Zagęszczam skrobią kukurydzianą a do naleśników i placków mielę płatki owsiane lub siemię lniane. Chętnie sięgnę po inulinę i ją wypróbuję, a Wy?








.jpg)

A można prosić o przepis na naleśniki i pierogi bez mąki pszennej?
OdpowiedzUsuńNie trzeba nic dodawać - wystarczy przeczytać ze ZROZUMIENIEM to zdanie: "Zaliczana jest do błonnika rozpuszczalnego – pęcznieje i spowalnia proces wchłaniania, dzięki temu wszystko, co zjemy, ma mniejszą kaloryczność, ponieważ mniej substancji jest wchłanianych do krwi." i wyciągnąć MĄDRE wnioski.
OdpowiedzUsuńZ niczym nie można przesadzać.
Nie słyszałam o tym... bardzo ciekawe:)
OdpowiedzUsuńKolejna nowinka;)
OdpowiedzUsuńale jeśli składa się z glukozy i fruktozy to dlaczego nie ulega trawieniu skoro organizm człowieka trawi glukozę i fruktozę? (być może mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem) :)
Ja np używam łupiny babki jajowatej lub mąkę migdałową zamiast mąki pszennej. Jestem na diecie LCHF - nisko węglowodanowej, wysoko tłuszczowej. Jeśli jesteś zainteresowana, zapraszam na mojego bloga :)
OdpowiedzUsuńhttp://barbaramariawkuchni.blogspot.se/p/dieta-lchf.html
Hej Basia! Ciekawa ta dieta, chętnie poczytamy. Widzę, że w niektórych przepisach sięgasz po pszenną mąkę, czyli ta dieta nie eliminuje jej z menu?
UsuńHej! Ja jestem na diecie LCHF sama, ale moja rodzina i znajomi nie, więc gotuję różne potrawy, żeby każdy był zadowolony :) Pozdrawiam!
Usuńja juz wyrzuciłam - czuję się lżej, szczuplej i mam więcej energii, same pozytywy ;)
OdpowiedzUsuńUrszula, wspaniale! Myślę, że skoro świat się zmienia, nasz styl życia zmienia się również i nie ma w tym nic dziwnego.
UsuńPozdrawiam! Dzięki za odwiedziny ;)
Oj nie polecam inuliny, naprawdę trzeba mieć mocne jelita ;-) Wzdęcia i bóle brzucha - sama nie próbowałam, ale słyszałam od innych. Na moje oko - jeśli coś nie jest naturalne, to lepiej po to nie sięgać - nie wiem jak się uzyskuje inulinę...
OdpowiedzUsuń"Inulina stanowi świetną pożywkę dla bakterii jelitowych ale nie tylko dla probiotycznych również dla patogennych. Nie działa selektywnie."
Ale spróbować można :)
Popieram opinię powyżej. Inulinę trzeba wprowadzać powoli, maksymalnie łyżeczka dziennie, później można zwiększać ilości.
OdpowiedzUsuńJa zrobiłam ten błąd iż za szybko zjadłam za dużą ilość. Przypłaciłam to ogromnymi wzdęciami i nieznośnym dyskomfortem.
dzięki dziewczyny za cenne uwagi - napiszę je w treści posta, bo nie każdy czyta komentarze ;)
OdpowiedzUsuń